niedziela, 27 listopada 2016

"Codzienna rutyna" #3

Nareszcie sobota. Mogę sobie dzisiaj trochę dłużej pospać. Uwielbiam spać. Jestem naprawdę wielkim śpiochem. Dzisiaj umówiłam się z Blanką do kina na jakąś komedie, bo w sumie tylko taki gatunek filmu mnie interesuje. Film nazywał się "Weselny czas" i przypuszczałam, że może być dość zabawny. Z wesela może zrobić się całkiem niezła komedia to uważam za oczywiste. Czekałam na nią koło 20 minut. Wspominałam już jak nie lubię kiedy ktoś się spóźnia? No właśnie. Oczywiście kiedy przyszła to przeprosiła mnie za wszystko. Trochę za długo zajęło jej spotkanie z Jankiem, który był jej chłopakiem a moim dobrym przyjacielem. Z Jankiem znałam się dłużej jak z Blanką, ponieważ od początku gimnazjum. Od razu znaleźliśmy wspólny język. Czekając na przystanku na autobus Blanka próbowała jeszcze raz przekonać mnie na wrzucanie moich piosenek do internetu, ale ja zmieniłam szybko temat. Nie chciałam, żeby mnie męczyła, albo aby powstała kłótnia. Kiedy autobus przyjechał wsiadłyśmy do niego. Jadąc śmiałyśmy się z wakacyjnych pomysłów Janka, który chciał zabrać Blankę na Malediwy! Było oczywiste, że ten pomysł się nie uda, no ale może kiedyś. Nagle poczułyśmy gigantyczne uderzenie, które zmieniło nasze życie na zawsze.


Hejka !!!
Jestem ciekawa czy chcecie, abym wstawiała dalsze części codziennej rutyny, oraz co myślicie o moim pisaniu?

Do zobaczenia niebawem <3
Patson

wtorek, 22 listopada 2016

Szampon Radical-Nowy must have?



Hejka !!!👐🐶🎉
Dzisiaj zaproponuje wam coś mega nowego u mnie czyli szampon firmy Radical. Jest to szampon ziołowy, skład ma super,j jest delikatny, dlatego pasuje nawet do najwrażliwszej skóry głowy. Specjalnie dla osób z włosami słabymi i skłonnymi do wypadania. Po dłuższym używaniu włosy mają być grubsze, mocniejsze i mniej wypadać a fajny , ziołowy skład nie podrażniać skóry. Używam ten szampon ponad dwa tygodnie codziennie i jestem zachwycona. Włosy wypadają mi stanowczo w mniejszej ilości (wcześniej tego były setki) dodatkowo są przyjemne w dotyku i proste do rozczesania.
Produkt jest dostępny raczej wszędzie i kosztuje kilka złotych. Według mnie jest warty naprawdę dużo, bo to co on robi z moimi włosami jest naprawdę cudowne. Warto dodać, że nie puszy włosów. Jest świetny do stosowania codziennego ze względu na naturalny skład. Nie wiem jak wy, ale ja myję głowę codziennie i jest to dla mnie cudowne rozwiązanie 😁

Mam nadzieję, że post wam się podoba. Pod koniec tygodnia postaram się dodać kolejną część opowiadania, a narazie dzięki za przeczytanie 😉

Do zobaczenia niebawem💕
Patson



sobota, 12 listopada 2016

#2 " Codzienna rutyna"

Hejka!!! Dzisiaj wpadam do was z kolejną częścią mojego opowiadani. Zapraszam do przeczytania :)


Po zakończonych lekcjach wraz z Blanką wróciłam do domu. Zastanawiałam się co powie o mojej nowej piosence. Oczywiście wolałam usłyszeć pochwałę, niż krytykę.Szkoda, że takich ludzi jak ona miałam stosunkowo mało w swoim otoczeniu. Nie jestem jakoś mega otwarta na ludzi, więc pewnie to jest tego przyczyną. Rozsiadłyśmy się na mojej wielkiej , białej kanapie. Pokój mam ogromny. Mieści się w nim wielka szafa, biurko do odrabiania lekcji, duże łóżko i jeszcze większa kanapa. Nie mogę oczywiście zapomnieć o nowym laptopie i telewizorze. To właśnie te sprzęty dodawały mojemu życiu jakiejś rozrywki. A no i najważniejsza rzecz. Obok okna mieści się spory regał, na którym leżą książki, a w szufladzie koło niego teksty moich piosenek. Oczywiście nie śpiewam a`capella. Gram na gitarze, dlatego trochę milej się tego słucha. -No pokazuj ten tekst. Już nie mogę się doczekać!!!- Zaczęła Blanka. To miłe, że aż tak bardzo lubi słuchać moich piosenek. Otworzyłam szufladę i wzięłam tekst, siadłam na dywanie z gitarą w ręku i zaczęłam śpiewać:

Siedzieć dłużej nie zamierzam już
Nie będę martwić dłużej się 
Nawet nie wiesz ile już 
Zmarnowałeś życia mi

I śpiewałam dalej i coraz bardziej się wciągałam i nagle odpłynęłam, byłam skupiona już tylko na tekście i muzyce. Nie myślałam o świecie. Byłam tylko ja, mój tekst i gitara. To uczucie jest niesamowite. Dlatego właśnie lubię śpiewać. -No Adela to śpiewanie idzie ci coraz lepiej. Musisz coś z tym zrobić. Przecież nie będziesz się kryć do końca życia w swoim pokoju ze swoim talentem. 
-To miłe ale co ja mam z tym zrobić. Znajomości nie mam a tak po prostu się przecież nie wybije.
- No okej, ale pomyśl może wstawiałabyś swoje piosenki do internetu. Myślę , że byłby to dobry pomysł.
-Nie, nie w żadnym wypadku. Nie ma mowy
- No dobra nie chcę się z tobą kłócić, ale pomyśl jeszcze o tym. Przecież jesteś najlepsza.
Skinęłam głową, ale byłam prawie pewna, że tego nie zrobię. Bałam się wielkiej fali krytyki.
Uznałam, że powinnyśmy zrobić zadanie z matematyki. Nauczycielka zadała nam mase zadań a ja z tego przedmiotu byłam słaba. Za to Blanka to matematyk pierwsza klasa. Dziwiło mnie , że nie poszła do klasy matematyczno-fizycznej , ale jak to sama stwierdziła bardziej kręci ją chemia.


Mam nadzieję, że post wam się podoba
do zobaczenia niebawem <3
Patson

piątek, 4 listopada 2016

#1 "Codzienna rutyna"

Hej! 😁👐
Przychodzę dzisiaj do was z fragmentem opowiadania jakie tworzę. Mam nadzieję , że się wam spodoba 😉

   -Wstawaj , bo się spóźnisz!!! Zapomniałaś nastawić budzika?! Jest już przecież 7:30 a ty dalej leżysz w łóżku !!! - Usłyszałam głos mojej mamy ciężko otwierając oczy. Popatrzyłam na komórkę na której wyświetlaczu widniała godzina 7:32. Zaskoczona wzdrygnęłam się , wstałam z łóżka i szybko zebrałam się do szkoły. Lekcje zaczynałam wprawdzie o 8:30 , ale musiałam jeszcze dojechać autobusem do mojego liceum. Lubiłam tam chodzić. Każdy dzień był wprawdzie bardzo podobny do poprzedniego , ale nigdy nie przeszkadzała mi rutyna. Nie przepadam za jakimiś wielkimi zmianami.
Stojąc na przystanku trochę zmarzłam. W sumie o to chodzi w grudniu. Jest zimno i tyle. Autobus spóźniał się a ja denerwowałam  coraz bardziej. Nie cierpię się spóźniać. Uważam to za brak organizacji a ja jestem (przynajmniej uważam się ) za bardzo zorganizowaną osobę. Nagle usłyszałam znajomy głos -Adela to ty ? - Odwrociłam się i zobaczyłam Marysię moją najlepszą przyjaciółkę od czasów przedszkola. Teraz mało się widujemy , ponieważ chodzimy do zupełnie innych szkół a nauki jest dość sporo. - Co tam u ciebie , jak tam szkoła, znajomi opowiadaj. - Dość dobrze - Odparłam. W tym momencie nadjechał mój autobus usciskałam ją i weszłam do środka.
Do szkoły weszłam oczywiście spóźniona ,bo korki w Krakowie to najwidoczniej norma. Wchodząc na piętro zastanawiałam się co powiem otwierając drzwi do sali. Spojrzałam na zegarek. Do przerwy zostało już tylko 10 minut. Uznałam , że zaczekam już na następną lekcję. Otworzyłam książkę do biologii , żeby powtórzyć sobie jeszcze najważniejsze informacje. To była moja kolejna lekcja i chciałam być dobrze przygotowana.Nigdy specjalnie nie przepadałam za biologią , ale bardzo lubiłam panią Żak. Jej lekcje były zawsze przyjemne a ona uśmiechnięta od ucha do ucha. Po usłyszanym dzwonku na przerwę udałam się pod salę biologiczną, gdzie stała już cała moja klasa. Blanka, która była moją najlepszą klasową koleżanką uściskała mnie mocno. Zawsze kiedy ją widzę na mojej twarzy pojawia się uśmiech. - Dzisiaj idę do ciebie posłuchać twojej nowej piosenki. - Powiedziała radośnie Blanka jedząc przy tym czekoladowego batonika. -Yyyyyy okej ,ale nie wiem czy jest dobra , więc jak coś to się nie śmiej - Adela przecież ty piszesz najlepsze teksty na świecie. Jak mogłabym się z kogoś takiego śmiać. Prawdą jest to , że komponuje piosenki, które potem śpiewam Bliskim osobą, ale potem lecą one do szuflady. Nie uważam ich za jakieś wybitne, ale Blance zawsze się podobały. W pewnym momencie zadzwonił dzwonek -No szanowna Adelajdo zapraszam do klasy. -Powiedziała Blanka bardzo niskim tonem. Śmiejąc się weszłam do sali.



Mam nadzieję , że ten fragment wam się podoba. Kolejny mam zamiar wstawić z początkiem następnego tygodnia 😁

Do zobaczenia niebawem 💕
Patson